Małgorzata Chomont – Islandia – Inna Planeta

gos_6522editgos_7908editedit_smgos_7696editeditgos_7262editeditgos_6348editeditgos_6611edit2gos_6783gos_7580editgos_6905gos_6831edit2editgos_6660editgos_7257editgos_7678editeditgos_8080editgos_8145edit_sgos_7724editedit_smgos_7716editedi_smtgos_8199editeditgos_8097editeditgos_8367editeditgos_8325editgos_8476edit

Pracuje w zakładzie fotograficznym,  codziennie oglądam przenoszone na papier wspomnienia ludzi. Przeważnie mile, uchwycone i zatrzymane w czasie chwile szczęścia.  Czasami mnie zachwycają. Tak było tym razem. Wyszedłem do Małgosi i zapytałem :
– To Islandia?
– Tak Islandia,  uśmiech
– Wygląda jak inna planeta,  opowiesz mi coś o niej?
 Opowiedziała, ech jak pięknie  opowiedziała 🙂
Najciekawsza informacje : zorza polarna nie jest tak zielona jak wychodzi na zdjęciach,  jest błękitno złotawa
– Pięknie opowiadasz jeśli potrafisz choć w połowie tak pięknie pisać jak opowiadasz to ja chce,  napisz mi o Islandii
Napisała:

” 7 grudzień  2017 r. Środek tygodnia, środek dnia, środek Warszawy.” ( Tarczyńska 3a 🙂

” Wpadłam do zakładu fotograficznego, żeby odebrać odbitki.

Czas pozwolił mi być wcześniej, choć jak się okazało, mój czas nie zbiegł się z czasem wywołania moich zdjęć, więc pozostało cierpliwie poczekać.

Pogoda nie zachęcała do spaceru i wnętrze zakładu fotograficznego było jedynym dobrym miejscem na przeczekanie.

Cicho, przytulnie… gdzieś za kotarą nabierały fizyczności moje zdjęcia przywiezione prosto z magicznej wyspy…z Islandii.

Zamyśliłam się analizując fotografie rozwieszone na ścianach zakładu, kiedy nagle na tej niewielkiej przestrzeni, zza kotary, gdzie odbywały się narodziny moich zdjęć, pojawił się człowiek, uśmiechnięty, przyjazny, niczym zwiastun dobrej nadziei.

Wypowiedział jedno słowo, które zabrzmiało niczym imię: Islandia?

Tak, Islandia opowiedziałam….choć jego ciekawe oczy prosiły o coś więcej, aniżeli tylko potwierdzenie …

Jakoś całkiem naturalnie jego zapytanie i moja odpowiedź stały się platformą umożliwiającą uwolnienie opowieści o tej niezwykłej krainie.

…A że Islandia to moja miłość od pierwszego wejrzenia, opowieść była wulkanicznie gorąca, pełna emocji i obrazów, które przewijały się w mojej głowie, sercu i jednocześnie… za kotarą zakładu.

W skrócie, to co opowiedziałam  Piotrowi Żurkowi-fotografowi, jak się okazało twórcy projektu znajomi/nieznajomi przelewam literalnie poniżej.

Do wyjazdu namówili mnie znajomi, choć osobiście nie byłam do niego przekonana. Pełna sceptycyzmu  poleciałam…

To była chwila.. cały świat zawirował w obliczu przedziwnego krajobrazu, który do dziś żywo tkwi za moimi powiekami.

Pejzaż z jednej strony wprawiał w osłupienie, niedowierzanie, chęć dotknięcia, pozostawienia śladów, z drugiej strony porywał wielką mocą spokoju, którą potęgował wbrew wszystkiemu wiatr… Kilometry pustych przestrzeni, cisza, spokój ,popękana gleba, kamienie. Pomiędzy przestrzeniami…wiatr, pomiędzy jednym, a drugim oddechem wiatru, biegające za sobą nieustannie obłoki…które pozwalały dotknąć skądinąd wysokiego nieba.

Ktoś spyta: ale co w tym takiego fascynującego?

Odpowiem: …chyba wszystko…

To, że można chodzić po parującej ziemi, przyglądać się jak z impetem wyrzuca gorącą wodę na wysokość gór…

… jak z jej powierzchni para bucha naśladując tuzin kłębiastych chmur…

…za przyczyną magmy unosić się w oparach gotujących strug…

…snuć się drogami w towarzystwie majestatycznych  stożków, dziwacznych gór…

…przysiadać na kamieniach odzianych w mech…

…przyglądać się nieustanie wodospadom, które prześcigają się w rytmie przerzucania wód,

…stąpać po czarnej plaży ze wzrokiem wbitym w oceaniczną dal,

…zaglądać w oko kraterom sprzed 3000 lat…

…rozpościerać ramiona na klifach mających niebo za niski dach…

…podziwiać kolory oddychających  skał.

Kałuże też są dziwne, bo zwykłam przeglądać się w ich lustrze…a tu… parują, a strugi wokół są seledynowo – srebrzyste. ..

Nocą nie sposób oprzeć się władaniu zórz.

I nawet powietrze ma innym smak…To nie przesada, to fakt…

Zapach, który gdziekolwiek indziej byłby nie do zniesienia…tam… jest jednym z elementów określających nieposkromiony charakter istnienia.

Islandia to nie bajka, to realna baśń….będę do niej wracać jak tylko Bóg da.

Małgorzata Chomont „

Więcej zdjęć  Małgosi tu :  www.fotoesej.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s